niedziela, 26 marca 2017

Rozczarowanie przebiśniegów

Nie mogąc ocenić rozczarowania
Wyłaniających się przebiśniegów
Zerwałam pełną garść i pobiegłam

Mknęłam, by dać im ostatni oddech,
Napoić wiatrem ,przewiać ich gorycz.
Lecz odchodziły, jeden za drugim
Zwieszając niżej kostki białej głowy.
Płakałam odchodząc z przebiśniegami
Sosny i buki szumiały zawzięcie
Wreszcie świat pachniał przejrzystą świeżością

Lecz dla nich zbyt późno na jego pojęcie.

Chwilowe drżenie tęsknoty za prostotą

Świat powstał dla percepcji
Dla błękitów fal,
zieleni koron i fioletów piór.
Dla roztańczonych w grającym świetle promieni słońca,
rozcierających niebo z oceanem.
Jestem tu dla bólu serca przy brzmieniu dawnych dźwięków, górnolotnej woni przeszłości.
Zaległy gdzieś głęboko w istocie szarej
Istocie rzeczy
Percepcji

piątek, 17 lutego 2017

Przetkanie

Dzień krótko błysnął
Był taki jasny
Pachniało miastem
krokiem i gwarem

Soczyste wiśnie pospadały
z nagich gałęzi drzew zimowych

Podeszwa nasycona
Zapachem ziemi
Nabrzmiałej spomiędzy
Lodowych szczelin

Ciepło otarło moje skronie
Ziemia znów była oceanem

środa, 9 listopada 2016

(bez)sens

Zwykła kwestia przypadku.
Albo Bóg tak przykazał.
Może palcem krawędzie
przeznaczenia zamazał?

Ktoś podwiesił girlandy,
ściany pokropił wrzosem!
Siedzę na skraju łóżka
rozmyślając nad losem.

Leci czerwona wstążka
w otwartą miękkość dłoni
Krew się sączy z sufitu

Filozoficznie boli.

środa, 31 sierpnia 2016

Strach II

Przychodzą takie chwile
Gdy winorośla oplatają twe nadgarstki
W ciasnym , bolesnym uścisku
I nie czujesz slodyczy ich owoców
Choć dotąd nic nie było tak słodkie

Wpatrując się w zielone drzewa
Obawiasz się przemijalnosci liści
I chcesz żeby jak najszybszej rozwial je wiatr
Wraz z nimi uleci twój strach
Nie bedziesz miała już czego się bać

Drżącą ręką chwytasz słuchawkę
I słodko witasz się z obcymi
A kręg po kręgu spływa strach
Niewytłumaczalny i paraliżujacy

Może przestaniesz się bać ?
Depczesz swą własną codzienność
Jesteś chorym maratończykiem
Który ucieka zamiast biec
Bolą Cię mięśnie , lecz nie od wysiłku
Są obolałe od niepokoju
Który już nawet zgubił swe źródło




środa, 16 marca 2016

Strach

Boję się
Chociaż nic na mnie nie czyha
Strach nie daje mi powodów do obaw
Mimo to
Boję się
Z każdym dniem
Jakby ktoś dosypywał go więcej do herbaty
Coraz silniej rozdziela powieki
I budzi coraz przytomniej
To nie słońce
to strach
"Nie znikaj"
każdą ścieżką mnie goni
Samotność
Panele kremowej podłogi

niedziela, 21 lutego 2016

~~~

To była desperacka nadzieja. To, co myliliśmy z radością

Przejeżdżają auta wzdłuż starego parkingu
A ja spostrzegam smutne wystrzępienie płyt
Po których tafli szłam jak po lodowisku
Wciąż mysląc o łatwości z jaką sunę na szczyt

Zniewoleniem jest każde tęsknienie za wolnością

Zerkałam więc przez okno
Aby wypatrzeć swój oddech
I wdychałam gorycz
I wydychałam westchnienie
Dobrze pamiętam jak palec bezwiednie sunął po szybie
Bazgroląc ślepe kontury rozpierzchniętej gdzieś siebie

W kajdany zakuwa nas próże czekanie ,które mylilismy z wytrwałoscią