środa, 9 listopada 2016

(bez)sens

Zwykła kwestia przypadku.
Albo Bóg tak przykazał.
Może palcem krawędzie
przeznaczenia zamazał?

Ktoś podwiesił girlandy,
ściany pokropił wrzosem!
Siedzę na skraju łóżka
rozmyślając nad losem.

Leci czerwona wstążka
w otwartą miękkość dłoni
Krew się sączy z sufitu

Filozoficznie boli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz