Kiedy szepczesz moje imię,
Szukam stu różnych powodów
Każde słowo ma znaczenie
Dom ma coraz więcej schodów
Zwijam i ukrywam rację,
Przecież Bóg zawsze wygrywa
Ale Bóg z nami nie walczy
Z kim właściwie więc przegrywam?
Plac budowy porastają
Chwasty mych własnych lamentów
Kiedy zacznę je wyrywać,
Będzie na nim mniej zakrętów
W to co powiem świat uwierzy
Słowa splatam na swój sposób
Pozawijam je w sweterek
Dla tej garstki ważnych osób
Mówcie wszystko co mówicie
Przecież was i tak nie słyszę
Wy piszecie dla mnie książki
Ja dla was sweterek piszę.
Chciałabym zaznaczyć swoją obecność właśnie pod tym wierszem, który najgłębiej się we mnie zanurzył.
OdpowiedzUsuńCała Twoja twórczość jest niesamowita, aż zdumiewa mnie, iż nie ujawnia się tu więcej jednostek. Twoje wiersze mają piękny smak i przejmujące kolory - trudno mi to trafniej ująć, wszak to słowa wyrażające coś ponad. I właśnie ów coś, co nadaje im miana Poezji (o tak, z dużej litery), znalazłam u Ciebie. Sposób wyważenia Twoich utworów przypomina mi przyjemne wonne obrazy, gdy wiosna otacza łagodnie świat, acz nie przytłacza go swoją obecnością. Również chciałam poruszyć temat wykorzystywanych rymów - są cudownie nienaiwne! Tak jak w przedmowie do "Raju utraconego" zaznaczono, iż Milton gardził rymami postrzegając je jako przejaw niższych zdolności wyrazu artystycznego (więc też jego dzieło stroniło od nich), tak w przypadku Twojej twórczości owy argument nie ma zastosowania. Wspaniała świadomość słów się z nich wyjawia, wydają się naturalne i w pełni przynależące do całości, przypominając mi tym samym starożytne pieśni...
Niezmiernie cieszy mnie obecność młodych twórców na tak wysokim szczeblu swoich zdolności. Widać też progres, który łagodnie naznacza się gdzieś w zawieszeniu liter nad emocjami.
Twórz dalej, bym mogła twórczość Twą smakować.