Piękno w szumiącym wiatru podmuchu
Otacza palce półprzeźroczyście
Spowija mnie mgłą srebrzystą w bezruchu
Gdy z drżących włosów wyplątujesz liście
A krople deszczu lecą cichutko
Zmywają całe z warg przerażenie
Przenikam przez ściany wyśpiewując "jutro"
Strząsam w strumyki mych włosów drżenie
Owijam i słucham setek strun brzmiących
Tańczę w kryształach, niczego nie szukam
A ten wiatr, co wciąż szumiał, tak nagle rwący
Nigdy tak mocno w me drzwi nie stukał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz